Xkdun CK-820 – Słuchawki z makaronem

Z rozmów ze znajomymi mogę wywnioskować, że największym problemem z małymi słuchawkami zawsze jest plączący się kabel. Podczas gdy audio entuzjaści wybrzydzają sybilizacją i  rozlewaniem basu, normalnemu człowiekowi wystarczy płaski przewód do szczęścia. Pamiętam, ze pierwszy raz takie rozwiązanie spotkałem w Beatsach Tour, a potem w popularnych a-jaysach. Jakoś ich start jednak nie był zbyt udany. Co prawda sprzedają się wyśmienicie, ale osobiście mało dobrego potrafiłbym o nich powiedzieć. Tak na prawdę dopiero teraz zaczynam znajdować pierwsze prawdziwie sensowne makarony wraz z na prawdę wygodnymi Awei ES800 i 300, a teraz także nowymi Xkdunami…

W zestawie CK-820 tylko słuchawki i trzy pary gumek. Tulejka w typowym rozmiarze T400.

Jest to model nowszy niż prezentowane wcześniej na łamach zabrzmij ck-700, ck-800 i ck-m700. Mimo podobieństwa nazwy CK-820 nie zdają się mieć wiele wspólnego ze „zwykłymi” osiemsetkami. Po raz pierwszy dla Xkduna mają mikrofon do odbierania rozmów przez telefon, natomiast dla zachowania tradycji otrzymały metalowe skorupki.  Są dostępne w sporej gamie jaskrawych kolorów. Po przygodach z niebieskimi i śliwkowymi słuchawami, które okazały sie różowe, tym razem postanowiłem wybrać najbardziej stonowany wariant.

Recenzenci lubią zapełniać recenzje profesjonalnie wyglądającymi specyfikacjami. Dziś nawet ja mam kilka takich surowych danych. Perwszy ciąg znaków to CTIA. Niedawno nauczyłem się, że tak nazywa się standard, który w branży zwykło się nazywać iPhone friendly (Czyż nie wygląda to teraz zgrabniej?). CTIA to standard używany nie tylko przez iphona, ale posiadacze telefonów Nokia i starszych smartfonów Samsunga, lub np. Sony będą musieli zaopatrzyć się w przejściówkę, żeby w ogóle móc usłyszeć jakiś sensowny dźwięk, nie mówiąc już o używaniu pilota. Taki kawałek kabelka kosztuje około 20zł w przypadku całkiem porządnego Fiio LU1, lub 2… Czyli niemal drugie tyle co słuchawki.

Pilot zdaje się być tandetny

Następny frapujący element specyfikacji to czułość – 83dB. Możemy pogapić się na ten śmiesznie mały numer jeszcze przez chwilę, powątpić i nadziwić się. Ja akurat nasłuchałem się tych dziwolągów zanim przyszły mi na myśl jakiekolwiek wątpliwości. Podobnie do pozostałych „CK”, 820 nie  grają głośno, ale poza tym niczego ich dźwiękowi nie brakuje. Wciąż najzwyklejsza empetrójka potrafi nagłośnić je z zapasem, a dynamika jest na Xkdunowym poziomie.

Mają to coś, co przywiązuje mnie do tej marki. Taka sprężystość, frajda płynąca z ich brzmienia. Niestety nie mogę porównać ich do jakiegoś Europejczyka w jeszcze bardziej spektakularnej cenie, ani powiedzieć, że podnoszą jakąś poprzeczkę. Ich brzmienie jest dość proste, pozbawione szczegółowości Awei ES800m, lub JBMów, ale ma to „coś”. Jest czyste, spójne i równe. Bardziej podobne pod tym względem do CK-M niż CK-700.
Bas nie jest podbity, wydaje się być wyważony względem środka, który ani nie wydaje się specjalnie ciepły ani zimny. Soprany natomiast są już w  osiemset dwudziestkach mocniej zaznaczone. Nie wydają mi się jakieś denerwujące, a wręcz przyznaję, że są przyjemnym dodatkiem.
Takie lekko jasne brzmienie wydaje się być całkiem uniwersalne, choć oczywiście nie spełni oczekiwań osób szukających mocnego basu. W moje gusta – melomana przywiązującego się głównie do rocka, jazzu, lub popu CK-820 trafiły.

Jednakowoż słuchanie mojego egzemplarza nie przebiega mi zbyt lekko. Dość często wypadają mi z ucha, lub gubią izolację a ten drogocenny bas wycieka. Nie uwierają, kabel nie pląta się, ale jednak jest się do czego przyczepić. Ciekawe czy tylko mi to doskwiera :) Poszukam jeszcze do nich jakichś lepszych końcówek. Może uda się z nich zrobić słuchawki bezproble-wait for it -mowe.

Reklamy
Comments
One Response to “Xkdun CK-820 – Słuchawki z makaronem”
  1. v4n pisze:

    Małe sprostowanie : telefony Sony mają gniazdo w standardzie CTIA. OMTP mają Sony Ericssony. Jak zwykle spoko recka :-). Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: