Rzut okiem na Audio-technica ATH-SJ55

Dzisiaj dostałem do naprawy dość atrakcyjnie wycenione słuchawki Audiotechniki. „Atrakcyjnie”, bo jak na tę firmę cena wydaje się być bardo niska. Zarazem owe słuchawki zahaczają o popularny segment „do 200 złotych”, gdzie ich dźwięk jest co najmniej przyzwoity, a moim zdaniem bardzo dobry.

Mogłem ich posłuchać ten jeden dzień, gdy czekały na odbiór, więc korzystałem z każdego pretekstu by je ponosić jeszcze chwilę dłużej. Są to średniej wielkości nauszniki. Poduszki mają dziurę w środku, ale za małą, żeby ucho weszło, więc słuchawka opiera się na małżowinie. Pałąk jest bardzo prosty, składa się z jednego plastikowego paska, na którym wiszą obejmujące je suwadła regulacji i zawiasy muszli. Nie jest w żaden sposób uodporniony na traktowanie go siłą lub nieuwagą. Ma to swoje dobre strony, bo SJ55 są przez to lekkie, amuszle nie wywierają nacisku na uszy,  przez co bardzo przyjemnie się ich używa nie tylko poza domem. Choć do takich właśnie wypadów zdecydowanie są stworzone. Można je złożyć, znacąco izolują , a do tego płasko przylegają do głowy. Nikt nas zatem nie posądzi o szpanerstwo, czy brak gustu.

Mainsteamowy to złe określenie. Myślę, że ich dźwięk jest po prostu adekwatny do zastosowania. Jest ciemny i trochę suchy. Chodzi o to, że mają podbity bas, sporo ciepła i mało góry, do tego grają przyzwoitą głębią, a wokal często umieszczają w jej połowie, przez co bywają trochę nudne. Jak się okazuje takie brzmienie spisuje się bardzo dobrze w uliczno-autobusowych warunkach. Jeśli ktoś chce dużo basu, wystarczy upewnić się, że źródło jest choć trochę ciepłe. Ja sam mam ciepły odtwarzacz i w EQ podbijałem tlko górę – wtedy było fajnie.
Ogólna jakość dźwięku jest na poziomie. W ryzach trzymany bas i dobra przejrzystość odpowiadają temu, co zwykłem słyszeć w lepszych słuchawkach niż porta pro, czy AKg K518. I choć CALami nie są, to z czystym sumieniem polecę je każdemu, kto chce się szarpnąć na fajną zabawkę, o którą będzie dbał w zamian za brzmieniowe przyjemnostki.

Advertisements
Comments
2 komentarze to “Rzut okiem na Audio-technica ATH-SJ55”
  1. Perul pisze:

    Widzę, że słuchawki dostały mojego ulubionego Cabletecha ;) . Wbrew pozorom solidności znam osoby, którym udało się załatwić ten kabel w 3 tygodnie w Shure SRH240, choć u mnie w CAL ma już ponad rok i nic złego się nie dzieje – kwestia jak kto użytkuje.
    Co do samych słuchawek, miałem kiedyś starszą wersję SJ5, nie podobał mi się w nich brak najwyższych tonów (podbicie na EQ nic nie zmieniało, tak jakby powyżej 12kHz nic nie było). Druga sprawa to duża ilość pogłosów z muszli. Czy w tym modelu coś poprawili względem starszego?

    • zabrzmij pisze:

      Nie słyszałem SJ5, ale tutaj góra piękna nie jest. Nie mam świra na punkcie sopranów, więc nie podbijałem więcej niz dwie kreski. Powiedzmy wprost, że to są słu dla ludzi, którzy nie chcą, żeby im góra przeszkadzała. Pogłosów nie zanotowałem, ale też miałem je tylko dzień, a co można wtedy powiedzieć? :) Chodzi o wyraźne pogłosy, które zamazują źródło dźwięku?
      Chciałbym znaleźć jeszce trochę lżejszy kabel, bo ten jest nieco za ciężki. Do DJek OK, ale te słu są leciutkie. Na szczęście nie trafiłem na takich niszczycieli kabli, to moją jedyną troską jest ta waga.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: