Żywot hipstera

Wiem, że nie wrzucam zbyt regularnie materiałów, ale pisanie recenzji to tylko część zabawy związanej z zabrzmij. Tworzenie typowej strony z testami jest o tyle proste, że rozliczne ciekawe produkty są na wyciąnięcie ręki, a najważniejsze są popularne i rozreklamowane modele.

Moja praca zaczyna się jeszcze dwa miesiące przed publikacją, kiedy całymi godzinami szperam po chińskich sklepach szukając interesujących słuchawek z reguły nieznanych i nie opisywanych wcześniej marek. Nie mam przy tym większych podstaw do oceny ich  możliwości .Niedawno dostałem pytanie skąd biorę informacje o tak porządnych modelach. Problem w tym, że takich informacji nie mam. Kupuję jedna para za drugą ze świadomością, że większość tego  wschodniego sprzętu nie jest warta zachodu.
Miejscowa kultura handlu w tym nie pomaga. Tamtejszy sprzęt często nie posiada marki, a jeśli posiada, to nie można znaleźć strony producenta. Jeśli zaś znajdę stronę, oczywiście po chińsku, to zawiera ona inne produkty i informacje niż te udostępniane przez sklepy. Idąc dalej sprzedawcy bardzo często nie publikują nazw firm ani modeli. Dla nich słuchawka to słuchawka, kogo obchodzi kto ją przysłał? No i właśnie – słuchawka, bo forma mnoga to kolejna rzecz, której sprzedawcy nie pojmują. Po pewnym czasie zorientowałem się, że szuka się po słowach earphone, lub headphone, bo earphones to kilka par :) Mój sensei Inszy poleca również patrzeć na dane techniczne, ale jak tu wierzyć liczbom, gdzie skutecznosć czasem wyrażana jest w watach?!

interesująca reklama

Niektóre oferty są całkiem interesująco przedstawione

No i najlepsze. Niezależnie od nazwy – większość modeli oferowanych przez małe firmy tak na prawdę produkowana jest przez wielkich producentów OEMów. W takiej fabryce można dobrać sobie kabelek, obudowę, nadruk i zrobić własną parę słuchawek. W rezultacie dwa identycznie wyglądające modele mogą się różnić dźwiękiem, a jeden model może mieć wiele postaci. Na domiar złego te wielkie fabryki robią także podróbki. Typowy Chiński produkt wygląda jak składak kilku znanych marek. Creativy z kablem od JBL? czemu nie? Beatsy, ale z moim logo? Ależ oczywiście!  To kompletna dżungla.

Ten bałagan nie ułatwia życia, ale na szczęście jest rekompensowany świetną obsługą klienta. Jeśli nie daj boże sprzęt przyjdzie zniszczony, lub w innym kolorze niż na zdjęciach, to sklepowy asystent konsumenta zareaguje bez większej zwłoki i zaproponuje odpowiednie rozwiązanie. Dlatego tak bardzo zachęcam do kupowania za granicą. Tam podejście do klienta jest nadal lepsze niż w Polsce.

Takie hobby błyskawicznie zasysa zarobki, ale co najgorsze – przesyłka zajmuje około miesiąc. Zanim więc dostanę pakę do rąk muszę złożyć jeszcze kilka zamówień aby utrzymać płynność. Nawet wtedy nie jest gwarantowane, że znajdę coś ciekawego na bloga. Widzicie, jeśli redaktor dostanie kiepski model znanego producenta, to dla niego jest to dobry materiał na recenzję. Ja nie mogę zjechać anonimowego modelu z końca świata, bo kto by to chciał czytać :D Dlatego prowadzimy czarną listę, na którą trafia każdy zweryfikowany badziew. Mam tu kilka przykładów, w tym srebrne „TDK”, które na opakowaniu miały do logo dopisane „by dre”.

No, ale musze przyznać – przedzieranie się przez wspomniana dżunglę jest fajną przygodą. Efekty sa tak zaskakujace, że aż trudne do opisania.  Po prostu sami posłuchajcie Xkdunów, JBMów, lub Awei! Kosztują tyle co posiłek, a poziom jaki reprezentują daje do myślenia. Bo kultura kulturą, ale czy te wszystkie renomowane zachodnie marki nie wciskają nam po prostu kitu?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: