Recenzja Sunrise Xcited

Pierwszą rzecz, o którą pytam, gdy ktoś chce radę o słuchawki, to: „krystalicznie czysty dźwięk, czy z pierdolnięciem?”.  Jeśli padnie każda inna odpowiedź to dumam, którą z dziesiątek opcji by tu polecić. Jeśli jednak chodzi o to pierwsze, to bez zastanowienia mówię: „Sunrise Xcited”.

Sunrise Xcited

Kabel jest całkiem przyzwoity. Nie przejawia nadmiernej skłonności do plątania i jest stosunkowo trwały.

Nazwa Sunrise niekoniecznie może coś Wam mówić. To marka dziś wciąż nieobecna w Polsce. Jest wyjątkowo popularna w Stanach, gdzie jej modele okupują górne pozycje w zestawieniach. Xcited są doceniane głównie ze względu na ich niezwykłą precyzję i audiofilski szlif, których wcześniej nie można było dostać za ich cenę,  obecnie przeliczaną na zakres dwustu – trzystu złotych.

wtyczka Sunrise

Sunrise zdobywa serca entuzjastów audio kolejnymi modelami

Xcited nie są słuchawkami dla każdego. Polecam je wyłącznie osobom, które zauważyły, że  w dźwięku jest coś więcej niż bas. Mogą nie być też interesującą opcją do słuchania dubstepów, czy rapu. Jeśli jednak inne gatunki nie są Ci obce (im bardziej akustyczne, tym lepiej :) to zdecydowanie warto abyś zapoznał się  tym modelem. Brzmienie jest tutaj jasne, sopranowe, ale nawet nie w połowie tak zimne jak VASM, choć z cieplejszymi odtwarzaczami wciąż może być zimne. Treble mają jasną barwę i bardzo łagodny charakter. Są wysunięte na pierwszy plan i chwała im za to. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tak przyjemną górą w dokach.  Nie przeszkadza ani trochę, a wręcz wciąga i nadaje piosenkom energii i pozytywnych wibracji, oraz wrażenie powietrza. To jedne z nielicznych słuchawek, które potrafią dostarczyć taką rozrywkę, (zwaną w środowisku „funem” ;) nie basem a sopranami. Bas i środek brzmią sucho, są wyszczuplone i całkiem pryzwoicie separowane powietrzem. Basik nieduży,  ostry, ze słabszym impaktem, ale dobrym zejściem, co jednak nie jest mocno eksponowane. Wokale są zimne, analityczne, mają uwypuklone sybilanty, ale w zaskakująco miękki i łagodny sposób. Xcited sprawiają wrażenie, że każdy utwór jest porządnie nagrany i podają go w sposób lekki i przyjemny jakby nie istniały błędy produkcji i artefakty kompresji. Cały ten dźwięk nie jest jakoś wyjątkowo szczegółowy, ani nie obejmuje dużej sceny – ta jest bardzo mała jak na tę cenę. Nie grają spektakularnie, ale nagradzają dłuższe odsłuchy szlifem i przyjemną barwą.

Ciężko mieć zastrzeżenia do zawartości pudełka. Nic dodać, nic ująć.

Pokrowiec, gumki, biflange i klip

Stare dobre gadżety z SoundMAgic.

Używanie jest proste jak noszenie pchełek i nie przeszkadza w czerpaniu przyjemności. Nie siedzą głęboko w uchu, nie wypadają. I choć izolacja nie wychodzi ponad przecietną, to są zupełnie wygodne, a odgłosy kabla nie sprawiają większego problemu dzięki dołączonej żabce.

Sunrise Xcited

Małe i wygodne. Można ich słuchać godzinami.

Wykończenie jest na światowym poziomie, a kabel ma spory przekrój przewodnika. Jest za to jeden „niuans”, który zniechęca większość klientów. Tu głos przekazuję zdjęciom…

Sunrise Xcited nowe

Tak swoje słuchawki wyobraża sobie producent…

za mało kleju

… A tak jest w praktyce.

No właśnie, większość z nas taki widok odstraszy od kupna, jednak moja wiara w ludzkość podpowiada mi, że są nieliczne jednostki, które wiedzą jak ścisnąć tubkę. I dla tych osób Sunrise będą grały ładnie i przyjemnie przez dłuugi czas.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: